Muszę niestety zacząć od tego, że 3 dni na zwiedzenie całego Berlina to zdecydowanie za mało. Fakt, wszystkie najpopularniejsze (czytaj: wskazane w przewodnikach „Top 10”) obiekty można zobaczyć nawet w jeden dzień. Jednak zobaczenie tego, co najciekawsze, czyli schowanych przed okiem turystów uliczek z ogromną liczbą małych galerii, kafejek, targów ulicznych, miejsc jazzowych – to wyprawa na minimum 7 dni ;) Ja niestety miałam tylko te 3 pierwszomajowe dni...
1) rowerową wycieczkę z przewodnikiem po mieście (trwa ok. 2,5 godziny i można w tym czasie zobaczyć tzw. minimum turystyczne); my wybraliśmy się z „neweurope” – ruszają codziennie o godz. 11 i 14 z rogu Oranienburgerstr. i Tucholskystr.
2) spacer po Tiergarten;
3) East Side Gallery okok Warschauer Str. gdzie są najciekawsze pozostałości muru berlińskiego oraz sztuczne plaże;
4) obiad w małej włoskiej restauracyjce koło stacji Warschauer Str. – na Libauer Str. oraz drinki kilka przecznic dalej na Simmon-Dach Str. (w szczególności warto zajrzeć do knajpki o nazwie DK – świetny wystrój!); w okolicy jest również masa małych prywatnych galerii z alternatywną sztuką;
5) wyjście na piwo obok stacji Warschauer Str. – idąc wzdłuż Revaler Str. dotrze się do miejsca o nazwie Cassiopeia (kilka knajpek mieści się pośród ruin starej fabryki, naprawdę wyjątkowe wrażenie!);
6) w niedzielę trzeba koniecznie zajrzeć do Mauerpark, jest tam ogromne targowisko i ciekawe sklepiki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz